2016-10-22 18:00
Energa Czarni

71

Słupsk

81

Asseco Gdynia
Gdynia
  • 9:26 1kw
  • 25:25 2kw
  • 21:17 3kw
  • 16:13 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
1 czarni_slupsk Blassingame 17 35:47 13
2 Adam Wąsowicz 0 00:15 0
3 Przemysław Fuks 0 00:17 0
4 Stanley Burrell 4 12:37 -1
5 Justin Jackson 5 15:25 10
8 Piotr Dąbrowski 11 21:32 10
9 Łukasz Seweryn 2 06:05 1
11 Marcus Ginyard 15 30:20 15
20 Mateusz Jarmakowicz 0 03:22 0
22 Mantas Cesnauskis 11 29:50 12
33 Grzegorz Surmacz 0 22:43 2
45 David Kravish 6 21:47 5
Suma 71 200:00 67
nr zawodnik pkt czas eval
8 Filip Matczak 13 35:59 11
11 Bartosz Jankowski 0 DNP 0
12 Mikołaj Witliński 0 DNP 0
14 Wojciech Czerlonko 0 DNP 0
19 Roman Szymański 7 11:49 5
20 Piotr Szczotka 11 33:10 10
21 Filip Put 8 17:00 7
28 Przemysław Żołnierewicz 20 34:22 20
44 Łukasz Frąckiewicz 5 06:30 6
Suma 81 200:00 59

Nie udało się naszym koszykarzom sprawienie Wam bożonarodzeniowego prezentu w postaci zwycięstwa w Ostrowie Wielkopolskim. Prowadziliśmy przez ponad połowę meczu, rewelacyjne spotkanie rozegrał czarni_slupsk Blassingame, ale to wszystko przyćmiła fatalnie rozegrana końcówka, po której ostatecznie przegraliśmy 76:80.

Ten mecz miał różne oblicza, a nasi koszykarze byli niezwykle bliscy zwycięstwa. Po świetnym początku prowadziliśmy już 9:2, by po pojawieniu się zmienników gospodarzy pozwolić im na odrobienie strat i objęcie prowadzenia. Z każdą minutą drugiej kwarty przewaga Stali rosła, ponieważ zupełnie nie radziliśmy sobie w obronie pola trzech sekund, gdzie bardzo dobrze spisywał się Shawn King. Wiele energii do gry ostrowian wniósł Marc Carter, a w naszych graczach narastała frustracja.

Wszystko odmieniło się jednak po przerwie, po której nasi koszykarze wyszli na parkiet bardzo skoncentrowani i zdeterminowani do tego, by odnieść ważne zwycięstwo. Ciężar gry wziął na siebie czarni_slupsk Blassingame, który dwoił się i troił, by przywrócić Energę Czarnych do gry. Po otrzymaniu wsparcia ze strony Davida Kravisha to się udało i już po trzech minutach drugiej połowy prowadziliśmy 44:41 po serii 13:1. Nasz lider poderwał zespół do walki, swoje punkty zaczął dorzucać nieskuteczny wcześniej Lewis i na 7 min. przed końcem prowadziliśmy 67:59.

Stal nie zamierzała się jednak poddawać i po serii 7:0 niemal odrobiła straty. Na niecałe 4 min. przed ostatnim gwizdkiem miał miejsce być może najważniejszy moment meczu – po faulu na Blassingamie ławka Stali ukarana została faulem technicznym, JB wykorzystał trzy rzuty wolne, ale po chwili nie udało mu się wyprowadzić piłki z autu. Rywale odpowiedzieli celną trójką Johnsona i uwierzyli, że ten mecz mogą jeszcze wygrać.

Filigranowy rozgrywający Stali przejął mecz w najważniejszych momentach. Trafiał po wjazdach pod kosz i z linii rzutów wolnych, a my w odpowiedzi mieliśmy jedynie ambitnego Lewisa, któremu niestety brakowało skuteczności i precyzji. W ostatnich sekundach nie udało nam się dobrze sfaulować przeciwników, którzy mimo celnej trójki Cesnauskisa utrzymali minimalną przewagę już do końca.

Naszym najlepszym zawodnikiem bezapelacyjnie był czarni_slupsk Blassingame, który przypomniał o swojej formie z początku sezonu. Zdobył on aż 28 pkt., miał 6 asyst i tylko 2 straty, ale nie otrzymał wystarczającego wsparcia. David Kravish miał 12 pkt. i 6 zb., ale nie radził sobie w defensywie z silnym Kingiem. Tylko 11 pkt. dla naszego zespołu zdobyli Polacy. Ławka rezerwowych Stali pokonała naszą aż 36:19, rywale zdobyli też dwa razy więcej punktów po stratach.

BM Slam Stal – Energa Czarni 80:76 (21:18, 19:13, 15:30, 25:15)

Stal: Carter 19, King 17, Johnson 13, Majewski 12, Szewczyk 6, Tomaszek 4, Ochońko 4, Troupe 3, Chanas 2, Nikołow.

Energa Czarni: Blassingame 28 (6 as.), Kravish 12 (6 zb.), Lewis 12, Ginyard 9, Seweryn 6, Jackson 4, Cesnauskis 3, Mokros 2, Dąbrowski.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."