2016-11-06 12:40
Energa Czarni

80

Słupsk

75

Anwil Włocławek
Włocławek
  • 22:22 1kw
  • 17:16 2kw
  • 16:19 3kw
  • 25:18 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
1 czarni_slupsk Blassingame 22 35:51 25
3 Przemysław Fuks 0 DNP 0
5 Justin Jackson 11 20:17 18
8 Piotr Dąbrowski 0 DNP 0
9 Łukasz Seweryn 0 06:36 -2
10 Andrzej Urban 0 DNP 0
11 Marcus Ginyard 4 22:42 3
20 Mateusz Jarmakowicz 6 10:05 8
22 Mantas Cesnauskis 11 33:24 14
33 Grzegorz Surmacz 9 29:55 10
40 Chavaughn Lewis 2 21:27 -5
45 David Kravish 15 19:43 20
Suma 80 200:00 91
nr zawodnik pkt czas eval
0 Toney McCray 9 28:03 14
4 Nemanja Jaramaz 4 16:38 -2
8 Michał Chyliński 7 22:25 4
9 Kamil Łączyński 13 24:31 16
11 Fiodor Dmitriew 5 17:08 6
13 Josip Sobin 19 33:57 19
15 Boris Bojanovský 2 00:42 2
29 Paweł Leończyk 7 24:20 -1
32 Kacper Młynarski 0 14:14 -1
33 Bartosz Matusiak 0 DNP 0
Suma 75 200:00 57

Jak zapowiadaliśmy – kolejny mecz z Anwilem okazał się wybitnie ekscytującą historią. Po niezwykle wyrównanym i emocjonującym spotkaniu Energa Czarni wygrali 80:75, a generał Blassingame znowu zachwycił. To było pierwsze zwycięstwo naszych koszykarzy na własnym parkiecie i wygląda na to, że starzy, dobrzy i waleczni Energa Czarni wrócili!

To było spotkanie dwóch zespołów, które od początku rozgrywek szukają swojej formy i nie grają na miarę oczekiwań, choć ich ambicje sięgają jak zawsze do podium. Bezpośrednia rywalizacja ubiegłorocznych półfinalistów zapowiadała się bardzo emocjonująco i zawodnicy obu drużyn nie zawiedli oczekiwań. Od pierwszego gwizdka nie brakowało walki, efektownych zagrań w obronie i świetnych, skutecznych rzutów.

Od pierwszych minut w Gryfii było bardzo głośno, tym bardziej, że zaczęliśmy efektownie – od dwóch wsadów Kravisha i trójek niezniszczalnego Cesnauskisa.  Początkową przewagę szybko rzutami z dystansu zniwelował Łączyński i niemal do końca spotkania wynik był zbliżony do remisu. Nie do zatrzymania dla naszych obrońców był środkowy Anwilu Josip Sobin, którego obroty w polu trzech sekund niemal zawsze prowadziły do punktów. Naszą odpowiedzią były bardzo nam potrzebne zrywy poszczególnych zawodników – Kravisha, Jarmakowicza, Surmacza.

Przez całe spotkanie najważniejszą postacią na parkiecie był Blassingame, który robił wszystko. Trafiał z dystansu, agresywnie bronił i efektownie dokarmiał kolegów precyzyjnymi podaniami. Jego asysta do ustawionego w rogu Cesnauskisa pod nogami McCray’a była jedną z ładniejszych akcji sezonu.

Po kolejnej skutecznej akcji pod koszem Sobina na 3,5 min. przed końcem był remis po 67. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął oczywiście Blassingame. Niesiony dopingiem bardzo głośnej Gryfii dwukrotnie trafił za 3. Atmosfera udzieliła się także Jacksonowi, który najpierw efektownie zablokował Leończyka, by po chwili zanotować po zbiórce akcję 2+1. W 80 sekund zapewniliśmy sobie przewagę, która wystarczyła, by odnieść zwycięstwo.

W spotkaniu zadebiutował nasz nowy rzucający Chavaughn Lewis. Spędził on na parkiecie 21 min., w trakcie których niestety nie mógł się wstrzelić i trafił tylko jeden rzut za 2 pkt. Ponadto świetnie obsługiwał podaniami swoich nowych kolegów (4 as.), wykazał się także zaangażowaniem w obronie (2 prz. i 1 blok) i pozostawił po sobie pozytywne wrażenie.

Na koniec kilka statystycznych ciekawostek. czarni_slupsk Blassingame po swoim kolejnym spotkaniu rozsiadł się wygodnie w fotelu najlepszego strzelca (19,2 pkt.) i podającego (7,6 as.) Polskiej Ligi Koszykówki. Biorąc pod uwagę wskaźnik efektywności zawodników EVAL, rówieśnicy Blassingame (18,8) i Mantas Cesnauskis (11,6) w wieku 35 lat rozgrywają swoje najlepsze sezony na parkietach PLK.

Energa Czarni – Anwil 80:75 (22:22, 17:16, 16:19, 25:18)

Energa Czarni: Blassingame 22 (8 as.), Kravish 15 (8 zb.), Cesnauskis 11, Jackson 11 (8 zb.), Surmacz 9, Jarmakowicz 6, Ginyard 4, Lewis 2, Seweryn.

Anwil: Sobin 19, Łączyński 13, McCray 9, Skibniewski 9, Leończyk 7, Chyliński 7, Dmitriew 5, Jaramaz 4, Bojanovsky 2, Młynarski.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."