2017-12-23 18:00
Energa Czarni

88

Słupsk

93

Miasto Szkła Krosno
Krosno
  • 25:17 1kw
  • 19:27 2kw
  • 26:24 3kw
  • 18:25 4kw

Nie tak wyobrażaliśmy sobie przedświąteczny pojedynek w hali Gryfia z Miastem Szkła Krosno. Mimo dwukrotnie uzyskanej dwucyfrowej przewagi uznaliśmy wyższość podopiecznych trenera Kamila Piechuckiego.

Mecz lepiej rozpoczęli goście z Podkarpacia. Po skutecznych akcjach Antona Gaddeforsa i Petera Alexisa goście odskoczyli na cztery punkty przewagi. W czwartej minucie spotkania celnym wsadem wynik wyrównał bardzo aktywny w pierwszej kwarcie Lauris Blaus. Po chwili trafił jednak Davis Lajesmeiers, a celną „trójką” odpowiedział Justin Watts. Po dwóch świetnych akcjach Piotra Stelmacha i celnych osobistych Justina Wattsa gospodarze wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali do końca kwarty. Następne punkty dołożył Watts, z dystansu trafił Cesnauskis i przewaga Czarnych Panter wynosiła już dziewięć punktów. O możliwości bezkarnego sfaulowania wyprowadzających piłkę gości w ostatniej akcji czwartej kwarty zapomnieli gospodarze, sędziowie przewinienia dopatrzyli się natomiast z rąk Drew Brandona przy ofensywnej akcji Dariusza Oczkowicza. Ten wykorzystał natomiast tylko jeden z trzech przyznanych mu rzutów osobistych. Wynik po pierwszej kwarcie to 25:17. Wynik drugiej części spotkania otworzył Lejasmeiers, ale już po chwili potężnym alley oopem po asyście Drew Brandona popisał się Justin Watts. Świetnie dysponowany Piotr Stelmach dołożył trafienie z dystansu, a Daniel Wall wykorzystał dwa rzuty osobiste. I gdy wydawało się, że gospodarze oddalili się na bezpieczną odległość i niewiele w tym meczu już się wydarzy, sygnał do ataku dał gościom powracający do PLK z 1 ligi Marcin Sroka. Wtórowało mu trio Gaddefors-Lajesmeiers-Alexis i w połowie kwarty przewaga Czarnych Panter stopniała do 4 punktów. Oddech akcją 2+1 pozwolił gospodarzom złapać Blaus, punktował też Wall, ale to do podopiecznych trenera Piechuckiego należała inicjatywa do końca kwarty. Na trafienia rozpędzonego Lajesmaiersa wspieranego przez Grzegorza Grochowskiego oraz dominującego pod koszem JayVaughna Pinkstona gospodarze odpowiedzieli tylko punktami Bonarka i Wattsa, co przed drugą połową spotkania zapewniło jedynie remis 44:44.

Początek trzeciej kwarty do zdecydowana przewaga gospodarzy. Jak natchniony trafiał Drew Brandon, skuteczny był też Justin Watts, a jak to ma w zwyczaju trzy punkty dołożył kapitan – Łukasz Seweryn. Gdy przewaga gospodarzy znów była dwucyfrowa i kibice na hali Gryfia myślami coraz bardziej zmierzali w stronę przedświątecznych przygotowań, do odrabiania strat znów rzucili się goście z Podkarpacia. I znów zrobili to skutecznie po świetnym fragmencie Lajesmeiersa i trafieniu z dystansu Sroki na nieco ponad trzy minuty przed końcem kwarty przewaga podopiecznych trenera Łukomskiego znów stopniała do jednego oczka. Gra się wyrównała – świetny fragment zaliczył Łukasz Bonarek, trójkę dorzucił Mantas, ale po drugiej stronie parkietu nie ustępował im Pinkston. Przed ostatnią częścią spotkania o dwa punkty lepsze były Czarne Pantery.

Czwartą kwartę otworzył JayVaughn Pinkston, serię punktową zaliczył Jakov Mustapic i mimo kilku skutecznych akcji świetnie dysponowanego tego wieczora Piotra Stelmacha coraz bardziej uwidaczniać zaczęła się przewaga gości, która na pół minuty przed końcową syreną, po celnej trójce niepilnowanego Petera Alexisa wynosiła już siedem punktów. Mimo beznadziejnej, jak się wydawało sytuacji Czarne Pantery wywalczyły sobie jeszcze kilka okazji na choćby dogrywkę, ale w ostatnich sekundach meczu zabrakło skuteczności. Ostatecznie lepsi byli goście z Krosna – 88:93.

Najwięcej punktów po stronie gospodarzy zdobyli Justin Watts (16 pkt, 8 zb), Piotr Stelmach (14) oraz Drew Brandon, który zanotował efektowne doble-double (14 pkt, 14 zb, 4 as). Wśród gości wyróżnili się JayVaughn Pinkston (23) oraz Davis Lajesmeiers (22).
Dziękujemy Wam za po raz kolejny utworzoną niesamowitą atmosferę i niesamowity doping. Dzisiaj niestety musieliśmy uznać wyższość gości z Krosna, którym gratulujemy i życzymy spokojnej podróży do domu. Następne spotkanie rozegramy 30 grudnia w Radomiu o godzinie 18 zmierzmy się z Rosą.

Najpierw jednak zbliża się pewien piękny czas… Wszystkim zawodnikom, kibicom i ludziom koszykówki oraz ich rodzinom życzymy zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech ten czas napełni Wasze serca spokojem i radością. Niech błogosławieństwo Bożego Dzieciątka towarzyszy Wam przez całe Wasze życie, a szczere i najpiękniejsze bożonarodzeniowe życzenia spełniają się w każdym momencie.
Wesołych Świąt!

Adam Krasnoborski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."