2017-12-17 17:00
AZS Koszalin

81

Koszalin

85

Energa Czarni
Słupsk
  • 20:21 1kw
  • 21:25 2kw
  • 25:20 3kw
  • 15:19 4kw

Są w życiu koszykarskiego kibica takie chwile, w których ciężko dobrać słowa. Są też takie chwile, jak sobotni wieczór po kolejnych już wygranych Derbach Pomorza i piękna niedziela, w której też napisanie oficjalnej relacji z meczu bywa bardzo utrudnione. Witamy więc wszystkich sympatyków w poniedziałek i znów powtarzamy te tradycyjne już słowa: WYGRALIŚMY DERBY POMORZA!

Przed każdymi wcześniejszymi derbami gdzieś w mediach pojawiało się pytanie – zazwyczaj skierowane do Mantasa, albo Sewiego: „Czy drużyna wie, o jaką stawkę toczy się ten mecz? Czy rozmawialiście o tym z zawodnikami, którzy jeszcze w derbach nie grali?”. Tym razem takie pytanie nie padło – drużyna wie, o jaką stawkę rozgrywa każdy mecz, a o derbach przypominać nikomu nie było trzeba – nasi wojownicy pokazali to na parkiecie.

Derby Pomorza celnym wsadem otworzył legendarny Qyntell Woods, ale już w następnej akcji punktami odpowiedział mu Justin Watts. Po stronie Czarnych Panter w pierwszej kwarcie bardzo dobre wrażenie robił Lauris Blaus, co raz to punktując akademików zagraniami tyłem do kosza. Jednak to gospodarze przejęli w tym fragmencie inicjatywę – do bardzo aktywnego w pierwszej kwarcie Woods'a dołączył nowo pozyskany Aleksandar Marelija oraz Jakub Dłoniak, po którego pięciu punktach z rzędu, oraz trafieniach Baldwina i Młynarskiego na niespełna dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty swoje pięć sekund chwały mieli kibice AZS Koszalin. Podczas, gdy upojeni historycznym wynikiem fani gospodarzy rozpoczynali już świętowanie, do roboty zabrali się prowadzeni po raz kolejny przez trenera Mirosława Lisztwana Czarni. Najpierw akcją 2+1 popisał się Justin Watts, a następnie z dalekiego półdystansu trafił niezawodny Mantas Cesnauskis. Za chwilę kolejnym trafieniem popisał się Watts, a wynik po pierwszej kwarcie na 20:21 ustalił Piotr Stelmach.

Ten sam zawodnik otworzył wynik drugiej kwarty. Następne dwie akcje to popis Daniela Walla, którego postawa w derbowym pojedynku to najlepszy wzór dla młodych słupskich zawodników, którzy dziś odbijając piłkę na osiedlowych boiskach marzą, by za parę lat wystąpić w Czarnej koszulce w Derbach Pomorza. Świetną serię Czarnych Panter „trójką” przerwał Qyntell Woods, by po trafieniu Marelji dołożyć kolejne dwa doprowadzając wynik do remisu. Czarne Pantery na ponowne prowadzenie wyprowadził Daniel Wall, a jak to ma w zwyczaju, celną trójkę dołożył kapitan – Łukasz Seweryn. Po stronie gospodarzy znad Dzierżęcinki brylował jednak Marelja, który ramię w ramię z Woodsem nie pozwolili Czarnym wyjść na wysokie prowadzenie. Jedną z akcji meczu był natomiast popis świetnego Drew Brandona, który po nieudanym rzucie zaliczył przechwyt i efektownym wsadem pokazał zgromadzonym w Koszalinie kibicom, do którego kosza i w jakim stylu piłka w derbach wpada częściej. Po kolejnych świetnych akcjach Blausa, Brandona i Dominica Artisa wynik po pierwszej połowie na 41:46 ustalił swoim firmowym zagraniem Łukasz Seweryn.

Kapitan Czarnych Panter otworzył wynik trzeciej kwarty, tym razem trafieniem za dwa. Po chwili wtórował mu Łukasz Bonarek i jedynie ofiarna „trójka” Jakuba Dłoniaka chwilowo utrzymała prowadzenie Czarnych poniżej dziesięciu punktów. „Co ma wisieć – nie utonie” – po kolejnych świetnych akcjach Wattsa, Blausa i Brandona słupszczanie po raz pierwszy w tym meczu osiągnęli prowadzenie przewyższające dziesięć punktów. Gospodarze jednak nie zniechęcili się przewagą Czarnych i za sprawą świetnych Marelji i Modestasa Kumpysa znów zbliżyli się do Czarnych wyrównując rezultat spotkania chwilę przed syreną kończącą trzecią kwartę meczu. Początek ostatniej części spotkania to typowa walka punkt za punkt. Wśród gospodarzy wciąż nie do zatrzymania był Marlja, po stronie Czarnych błyszczeli Artis oraz świetny w tym fragmencie meczu Piotr Stelmach. Na pięć minut przed końcem, gdy wydawało się, że gospodarze poczuli wiatr w żaglach, po asyście Drew Brandona zapędy gospodarzy, jak to miewa w zwyczaju trafieniem z dystansu przytemperował Mantas Cesnauskis. Na dwie i pół minuty przed końcem na sześciopunktowe prowadzenie Czarnych wyprowadził Piotr Stelmach i gdy wydawało się, że mecz zakończy się bez emocji, kosz dwukrotnie przedziurawił Marelja. Na dziesięć sekund przed końcem cała koszalińska hala odzyskała nadzieję na trzy punkty, gdy po trzykrokowym spacerku z piłką w rękach Qyntell Woods był bliski trafienia do kosza, jednak słuszną decyzję o niezaliczeniu punktów Amerykanina potężnym blokiem pomógł sędziom podjąć Justin Watts. Po kolejnym przechwycie tradycyjnie zwycięskie DERBY POMORZA efektownym wsadem zakończył Dominic Artis.

Najwięcej punktów dla Czarnych zdobył Piotr Stelmach – 15. Świetnie spisał się też Drew Brandon: 13 pkt, 15 zb, 4 prz. Po stronie gości najlepszy okazał się  Aleksander Marelja, który zaliczył 27 punktów i 10 zbiórek.

W obu drużynach zmienia się wiele, ale nigdy nie zmieni się wyjątkowość bezpośrednich pojedynków między Czarnymi Słupski i AZS Koszalin. Najlepszym kibicom w Polsce dziękujemy za wspaniałe wsparcie i zapraszamy na kolejny mecz. W przeddzień wigilii Świąt Bożego Narodzenia o godzinie 18 w hali Gryfia podejmiemy Miasto Szkła Krosno. Zapraszamy!

Adam Krasnoborski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."